nullWiele osób słucha hip hopu, nie ma jednak pojęcia nic o jego historii, od tego skąd się wzięły jego początki. W tym celu należy cofnąć się do lat 70-tych, kiedy to w USA rozpoczęło się coś, czym dwadzieścia lat później można było określać rap.
W latach 70-tych, w biednych dzielnicach amerykańskich miast, zamieszkiwanych przez czarnoskórych mieszkańców, zdarzali się tak zwani poeci, którzy pisali wiersze. Często ludzie zbierali się w jednym centralnym miejscu, aby wysłuchać takiego poety. Czytał on swoje wiersze, w których było wiele o tematach społecznych, o tym jak niedobrze jest na świecie, o tym że żyje się w biedzie. Z czasem, owi poeci dorobili się pomocników, którzy w sobie tylko znany sposób robili podkład muzyczny. Na początku był to podkład naturalny, imitowano dźwięki za pomocą rąk czy ust. Z czasem zaczęto składać bity. W tym okresie powstało określenie takie jak MC, czyli Master of Ceremony. Lata 80-te to rozkwit hop hopu, kiedy to zaczynał on powoli przedostawać się na salony. Co prawda nie dało się obejrzeć klipu z muzyką rap w najpopularniejszej stacji muzycznej, takie jak choćby MTV, to jednak coraz więcej osób, nie tylko czarnoskórych mieszkańców biednych dzielnic, słuchało właśnie hip hopu. To w tamtych latach powstawały najpopularniejsze płyty, kasety, które stały się niemal od początku kultowe. Wystarczy tylko wspomnieć takie kawałki jak choćby Fuck the Police zespołu Public Enemy.

Koniec lat 80-tych i początek 90-tych to komercjalizacja muzyki hip hop, okres kiedy w MTV można było obejrzeć program MTV Raps. To w tamtym okresie rozpoczęty został klimat w tej muzyce, który znamy do dzisiaj. Mianowicie teledyski ociekające luksusem, niemalże gołe kobiety i teksty o niczym. Hip hop stał się częścią show biznesu, maszynką do zarabiania pieniędzy. Pamiętamy takich wykonawców jak choćby Vanilla Ice, który to okazał się doskonałym produktem biznesowym, na którym zarobiono masę pieniędzy.
nullKiedy powoli koniunktura na hip hop czarnych się przegrzewała, znany producent wydobył na światło dzienne białego rapera Eminema, który okazał się żyłą znoszącą złote jajka.
Ostatnie lata, praktycznie od około 10 lat jesteśmy świadkami romansu muzyków hip hopowych z gatunkami takimi jak dance czy rock. Co prawda nikt nie dorówna klasyce, a mianowicie duetowi Aerosmith z Run DMC, to jednak skoro Snoop Dog nagrywa duet z Davidem Guettą, oznacza to jedno- prawdziwy hip hop zszedł do podziemi i tam należy go szukać